Dowcip 1151
O trzeciej w nocy pijany Franek trafia na duże osiedle. Staje między wieżowcami i wrzeszczy:
-Ludzie!... Ludzie!
-¦wiec± się ¶wiatła w oknach, ludzie wychodz± na balkony, a Franek krzyczy na cały głos:
-Ludzie!... Czemu jeszcze nie ¶picie?!